To nie będzie mecz, który rozstrzygnie o losach mistrzostwa Hiszpanii, ale od dawna oczekiwanie na El Clásico tak nie elektryzowało fanów na całym świecie. W końcu na murawę stadionu Santiago Bernabéu wybiegną dwa zespoły, o których możemy powiedzieć, że są w formie. Kto zwycięży w 232 klasyku?  

Karim Benzema motorem napędowym Realu 

Real przystąpi do tego pojedynku świeżo po spektakularnej wygranej nad Paris Saint Germain w Lidze Mistrzów. Wydawało się, że Paryżanie mają tamten mecz pod kontrolą, jednak kuriozalny błąd Donnarummy otworzył worek z bramkami, których autorem był Karim Benzema. Francuski napastnik ustrzelił wówczas hat-tricka i na własnych barkach zaniósł swoją drużynę do ćwierćfinału. W meczu z takim przeciwnikiem i o taką stawkę był to nie lada wyczyn. 

Pięć dni później “Królewscy” mierzyli się na wyjeździe z Mallorcą w lidze i podobnie jak w starciu z PSG, rozstrzelali się dopiero w drugiej połowie. Najpierw do siatki trafił Vinícius Júnior, a później kolejny raz główną rolę odegrał Benzema, który dołożył dublet. Nastroje w szatni muszą być więc bardzo dobre, jedynie martwić może fakt, że występ Karima wciąż stoi pod znakiem zapytania.  

Barcelona wróciła na właściwe tory 

To już nie jest ta sama Barcelona, co na początku sezonu. Przyjście Xaviego w roli trenera mocno odbudowało wiarę we własne umiejętności w zespole, choć trzeba jasno powiedzieć, że transfery przeprowadzone przez kataloński klub również się do tego mocno przyczyniły. W końcu podczas zimy na Campo Nou zostali ściągnięci Ferran Torres, Pierre-Emerick Aubameyang, Adama Traoré i Dani Alves. Trzeba przyznać, że te nazwiska budzą respekt.  

Nowy szkoleniowiec i nowi zawodnicy dali zupełnie inną jakość w grze drużyny, która bezpośrednio przełożyła się na osiągane przez nią rezultaty. W dniu meczu z Realem miną dokładnie 2 miesiące od ostatniej porażki Barcy. W międzyczasie odnotowała osiem zwycięstw i trzy remisy. Takiej metamorfozy nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści w szeregach fanów “Dumy Katalonii”. Postronnych kibiców to też powinno cieszyć, bo w końcu wraz z El Clásico możemy spodziewać się wielkiego widowiska.  

To będzie 232 El Clásico 

Zresztą zawsze pojedynki Realu Madryt i Barcelony traktowaliśmy zgoła inaczej, nawet jeśli jedna z tych drużyn przeżywała gorszy okres. Wyobraźcie sobie, że to będzie 232 mecz pomiędzy tymi zespołami. I pierwszy, rozegrany w sezonie 1925/1926 (Real został rozbity 1:5) emocjonował ówczesnych piłkarskich sympatyków pewnie tak samo, jak emocjonuje nas niedzielna konfrontacja.  

Dotychczas lepszym bilansem może pochwalić się Real, jednak przy takiej ilości spotkań są to praktycznie żadne różnice - “Królewscy” wygrywali 95 razy, Blaugrana 88, a 48 razy padł remis. Nawet statystyka z bramkami jest bardzo wyrównana, ponieważ 377 goli zdobył Real, a Barca zaledwie 12 mniej, a więc 365. 

Gdyby jednak wziąć “na tapetę” ostatnią formę obu ekip, to widzimy zdecydowaną przewagę Los Blancos, którzy wygrali pięć meczów z rzędu przeciwko Barcelonie. Poprzednim razem byli lepsi 12 stycznia w półfinale Superpucharu Hiszpanii, gdy ograli odwiecznego rywala 3:2 po dogrywce. Wtedy już było widać, że Barca ma coraz więcej argumentów, by Real w końcu pokonać.

“Królewscy” zagrają w specjalnych strojach 

W ostatnich latach zespoły występowały w El Clásico w swoich standardowych strojach, czyli Real na biało, a Barcelona w bordowo-granatowej stylistyce. Tym razem się to zmieni, ponieważ gospodarze, chcąc uczcić 120-lecie istnienia klubu, przygotowali nowe, czarne trykoty z białymi detalami. Zamiast logo Adidasa pojawi się napis Y3. Nawet Thibaut Courtois wybiegnie na murawę w nowym, różowym stroju bramkarskim.  

Podobnie jak Real, Barcelona nie zamierza występować w swoim domowym komplecie, jednak nie przygotowała na to starcie nic specjalnego, a zwyczajnie na wniosek prezydenta Joana Laporty zagra na Santiago Bernabéu w swoim trzecim stroju – w żółtym kolorze z czerwonymi paskami.  

Fede Valverde: w życiu nie zagram w Barcelonie 

Dodatkowo atmosferę przed klasykiem postanowił podkręcić Federico Valverde, który w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem “Marca” złożył jasną deklarację - Z szacunku do Realu Madryt i wartości, jakie mi ten klub przekazał, w życiu nie zagram w Barcelonie. To wyraz szacunku dla miejsca, które mnie wspiera i które zmieniło moje życie - powiedział piłkarz Realu Madryt. 

Absencje wypaczą wynik spotkania? 

Jedni i drudzy aktualnie zmagają się z kontuzjami i wcale nie chodzi o byle jakich zawodników. Carlo Ancelotti będzie miał niemały ból głowy, jeśli w meczu nie wystąpi Karim Benzema. Francuz nabawił się urazu lewej łydki w poprzednim spotkaniu z Mallorcą, jednak fizjoterapeuci klubu robią wszystko, by napastnik był gotowy na niedzielę.  

Po drugiej stronie barykady z problemami zmaga się Xavi Hernández. Trener Blaugrany wciąż czeka na informacje o stanie zdrowia Gerarda Pique, który odczuwa silny dyskomfort podczas biegu. Z gry na pewno wypadł Sergino Dest, dlatego prawdopodobnym scenariuszem na środku defensywy będzie duet Eric Garcia - Ronald Araujo. 

Gdzie oglądać i typować? 

Początek 232 El Clásico w niedzielę (20.03.2022) o godzinie 21:00. Transmisja z meczu dostępna będzie na kanałach Eleven Sports 1, Canal + Premium, a także u bukmachera Fortuna! 

Wystarczy, że zarejestrujesz się, klikając w guzik poniżej i dokonasz depozytu na minimalną kwotę 2 zł. Brzmi łatwo? Nie zwlekaj i oglądaj pojedynek Realu z Barceloną. 

 

##https://typer.pl/idz/fortuna##ZAREJESTRUJ_SIĘ$$