Reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału mundialu, ale nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Teraz do meczu z Argentyną odniósł się Zbigniew Boniek. 

Cel minimum został zrealizowany. Polska pomimo porażki 0:2 z Argentyną, wyszła z grupy i awansowała do fazy pucharowej mistrzostw świata. Choć wynik zasługuje na uznanie, to styl, w jakim awans został wywalczony, spotkał się z krytyką kibiców. Nic dziwnego, ponieważ wczoraj Polacy nie oddali nawet celnego strzału na bramkę. 

Teraz mecz z Argentyną skomentował Zbigniew Boniek, przyznając, że trudno mu szukać pozytywów. Były prezes PZPN dodał także, że w taki sposób nie możemy zagrać z Francją. 

– Znam trenera Michniewicza i wiem, że lubi grać defensywą, ale lubi też grać z kontrą. Naszych piłkarzy w tych meczu nie było na to stać - problemy aklimatyzacji, nie najlepsze samopoczucie? Trudno mi komentować mecz, bo prawdę powiedziawszy my prawie nie mieliśmy piłki przy nodze – zauważył. 

Pomimo porażki na twarzach Biało-Czerwonych wyraźnie było widać zadowolenie. W końcu to pierwszy awans do fazy pucharowej mundialu od 1986 roku. 

– Po takim meczu zawodnicy, jak sobie usiądą sami i spojrzą w lustro, to powiedzą: no dobra, wygraliśmy, ale nie czuję żadnej satysfakcji z takiego wygrania. Nie wiem, może nie wszyscy piłkarze są w dobrej formie. Dziś nie widzę świeżości w tej drużynie. Może przydałoby się trochę więcej krzyków na boisku – dodał.  

W niedzielę w 1/8 finału zmierzymy się z aktualnymi mistrzami świata, Francuzami. To będzie niezwykle ciężki pojedynek, być może nawet trudniejszy niż ten z Argentyną.  

– Jeśli z Francją zagramy podobny mecz, jak ten z Argentyną i przegramy podobnie, to wyleje się fala krytyki na tę drużynę. Będziemy mówili, że nie ma w Polsce piłkarzy, że nie szkolimy. To za daleko idące wnioski – podkreślił Zbigniew Boniek.  

Prawdopodobnie kontrakt Czesława Michniewicza zostanie przedłużony i poprowadzi on reprezentację w eliminacjach do EURO 2024. Zbigniew Boniek na pytanie, czy to dobre rozwiązanie, odpowiedział “pomidor”.