Iran oraz Stany Zjednoczone stoczą bezpośredni pojedynek o awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Niestety w tym spotkaniu kwestie polityczne mocno przyćmiewają aspekt sportowy i choć chcielibyśmy rozmawiać tylko o sporcie, czasem trzeba poruszyć także ważniejsze wątki. Zapraszamy na zapowiedź meczu.  

Iran zalewa fala protestów. Piłkarze nie zaśpiewali hymnu.  

W pierwszym spotkaniu na tegorocznym mundialu irańscy piłkarze na znak protestu nie zaśpiewali hymnu, wiedząc, że przez to ich rodziny mogą trafić do więzień, a w skrajnych przypadkach nawet mogą zostać poddane torturom. Ten mecz z Anglią przegrali wysoko, ale kto wtedy wśród nich myślał o sportowej rywalizacji? W drugim meczu, już wygranym przeciwko Walii, Irańczycy odśpiewali hymn, ale tylko dlatego, że przestraszyli się gróźb tamtejszej bezpieki. 

Masowe protesty i demonstracje zaczęły się w Iranie we wrześniu tego roku, gdy 22-letnia Mahsa Amini została zamordowana przez irańską policję obyczajową, ponieważ nie przestrzegała zasad skromnego ubioru, zbytnio odkrywając włosy. Władze podejmują coraz bardziej nerwowe decyzje, wymierzone także w piłkarzy, bo w państwie widmo przewrotu jest największe od 1979 roku, kiedy po rewolucji władzę zaczęli sprawować duchowni.  

Irańczycy nie mogą się skupić na grze, bo ciągle martwią się o swoich najbliższych, a o chwili spokoju nie może być mowy. Członkowie Irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji są w Katarze od początku turnieju i spotkali się już z kadrą narodową oraz jej selekcjonerem. Komunikat był jasny - jeśli ponownie będą manifestować w starciu ze Stanami Zjednoczonymi, zawodników oraz ich rodziny czekają poważne konsekwencje. Część oficerów dba nawet o to, by piłkarze nie oddalali się od swojej siedziby i nie kontaktowali z innymi reprezentacjami.  

Ta rywalizacja nigdy nie jest tylko sportowa 

A mecze Iranu z USA same w sobie zawsze mają drugie dno, bo te państwa są ze sobą skonfliktowane od dekad. Na znak poparcia dla protestujących amerykańska federacja piłkarska na swoich oficjalnych profilach opublikowała irańską flagę bez godła Republiki Islamskiej, pozostawiając tylko trzy kolory – zielony, biały i czerwony. Sami Amerykanie dołączyli do tej akcji i na swoich mediach społecznościowych również udostępniają taką flagę przed wtorkowym meczem. Oczywiście po tym zajściu Iran domaga się od FIFA wyrzucenia USA z mundialu, ale to rzecz jasna nie będzie miało miejsca.  

Media określają to spotkanie jako jedno z najbardziej naładowanych politycznie w historii futbolu. Podobne określenia padały, gdy obie reprezentacja mierzyły się ze sobą na mistrzostwach świata we Francji przed 24 laty. Wtedy Iran wygrał 2:1, ale mimo to najwyższy przywódca, Ali Chamenei, wydał rozkaz zakazu zbliżania się piłkarzy do swoich wrogów. Stroną próbującą załagodzić spór była strona amerykańska, która po negocjacjach pierwsza podała rękę Irańczykom. Ci natomiast, podarowali przeciwnikom białe różne, symbolizujące pokój. 

Obecnie największą problemem w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem jest program nuklearny, który rozwija się w republice. Zresztą spotkał się on z dezaprobatą także innych państw z grupy 5+1 (USA, Rosja, Chiny, Niemcy, Wielka Brytania, Francja). W jakim stopniu konflikt polityczny wpłynie na boiskowe wydarzenia, przekonamy się już niebawem, ale póki co, spróbujmy skupić się na sporcie, na tyle, na ile jest to w ogóle możliwe.  

Bezpośredni bój o awans  

Irańscy piłkarze, jak już wspomniałem, przegrali wysoko spotkanie z Anglią (2:6), ale potrafili się podnieść i zdobyć trzy punkty z Walią, strzelając zwycięskie bramki w 98. i 111. minucie. Piłkarze i trybuny wpadli wtedy w szał radości i nic dziwnego. To stawia ich w bardzo komfortowej sytuacji przed omawianym starciem z USA, ponieważ do awansu wystarczy im tylko remis. O niego będzie jednak niezwykle ciężko, bo w przypadku porażki do fazy pucharowej dostanie się ekipa Gregga Berhaltera.  

Obie drużyny mają więc wszystko w swoich nogach, ale możliwy jest również scenariusz, w którym na Al Thumama Stadium w Dosze pada remis, a Walia wysoko pokonuje Anglię i to ona dostaje się do 1/8 finału, ale umówmy się - jest on raczej z bliższy fantastyce niż realizmowi. Starcie Iran – USA zapowiada się elektryzująco, dlatego już od pierwszego gwizdka sędziego może zgrzytać. Jak zaprezentują się Irańczycy? Jestem niezwykle ciekawy, bo grać w piłkę to oni na pewno potrafią, ale nałożona jest na nich dodatkowa, niesportowa presja.