Portugalia pokonała 3:2 Ghanę, dzięki czemu objęła pozycję lidera w swojej grupie. Oczywiście najważniejsze są trzy punkty, jednak nie była to łatwa przeprawa ekipy Cristiano Ronaldo, który został jedynym piłkarzem w historii, mogącym pochwalić się bramką zdobytą na pięciu różnych mundialach.  

Zespół dowodzony przez Fernando Santosa jest jednym z głównych kandydatów do sięgnięcia po mistrzowski puchar na tym mundialu. Portugalska kadra prezentuje się znakomicie, a selekcjoner nie ma jak umieścić wszystkich najlepszych zawodników w wyjściowej jedenastce, dlatego mecz z Ghaną na ławce rezerwowych rozpoczęli tacy zawodnicy jak Rafael Leao, Vitinha czy Joao Mario.  

Od pierwszej minuty na szpicy z opaską kapitańską na ramieniu pojawił się za to Cristiano Ronaldo, który za wszelką cenę chciał zdobyć bramkę, ponieważ ta zapisałaby go na kartach historii. Portugalczyk miał bowiem szansę zostać pierwszym zawodnikiem w historii, który zdobywał gola na pięciu różnych mundialach. 

Portugalczycy starali się od początku prowadzić grę, ale Ghana dobrze przesuwała w defensywie i nie dopuszczała ich do zbyt wielu sytuacji bramkowych. W 10. minucie prostopadłe podanie od Otavio dostał Ronaldo, ale nie wykorzystał go. Kilka minut później udowodnił, że mimo wieku nadal dysponuje potężnym wyskokiem, gdy pofrunął nad obrońcami przeciwnika, ale nie posłał głową futbolówki do bramki.  

W 31. minucie to ponownie CR7 znalazł się w centrum wydarzeń, gdy wygrał pojedynek fizyczny z Alexanderem Djiku, obrócił się z piłką i celnie przymierzył po długim słupku. Arbiter dopatrzył się jednak wątpliwego przewinienia na ghańskim obrońcy i odgwizdał faul. Sytuacja była mocno kontrowersyjna, ale decyzja sędziego mogła się wybronić. 

Druga połowa przyniosła dużo więcej emocji i bramek niż ta pierwsza. Już w 65. minucie rzut karny dla Portugalii wykorzystał jej kapitan, który sam go wywalczył. Zdobywca pięciu Złotych Piłek uderzył piłkę bardzo mocno, przez co nie dał większych szans na interwencję bramkarzowi reprezentacji Ghany.  

To był historyczny gol, ponieważ Cristiano stał się jedynym zawodnikiem w historii, który trafiał na pięciu różnych mundialach. Jego seria trwa nieprzerwanie od Mistrzostw Świata w Niemczech. W tym momencie ma osiem bramek zdobytych dla Portugalii na tej prestiżowej imprezie, a więcej o jedną ma tylko legendarny Eusébio. 

Gol Ronaldo szybko spotkał się z odpowiedzią Ghany, która wyrównała już osiem minut później po bramce Andre Ayew. Ghańczycy byli na fali wznoszącej, próbowali kąsać Portugalię, jednak ich optymizm nie trwał długo. Bruno Fernandes zobaczył wolną przestrzeń w defensywie przeciwnika i zagrał piłkę do Joao Felixa, który ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. 

Dwie minuty później podwyższył rezerwowy Rafael Leao i wydawało się, że jest już po meczu. Fernando Santos dokonał potrójnej zmiany, a boisko opuścili Silva, Felix i Ronaldo. Trójka zawodników nie zdążyła jeszcze usiąść na ławce, a ponownie nadzieje w serca ghańskich fanów wlał Osman Bukari, trafiając na 3:2. 

Do kuriozalnej sytuacji mogło dojść w ostatnich minutach doliczonego czasu gry, gdy golkiper Diogo Costa wyrzucił przed siebie piłkę i nie zauważył znajdującego się za jego plecami Inakiego Williamsa. Napastnik Athleticu Bilbao dopadł do futbolówki, ale zachwiał się i Portugalię przed stratą bramki zdążyli uratować jej obrońcy. Sędzia chwilę później zakończył spotkanie. 

Portugalia - Ghana 3:2 (0:0). 

Żółte kartki: Danilo Pereira, Bruno Fernandes - Mohammed Kudus, Andre Ayew, Alidu Seidu, Inaki Williams

Składy obu reprezentacji 

Portugalia: Diogo Costa - Joao Cancelo, Danilo Pereira, Ruben Dias, Raphael Guerreiro - Ruben Neves (77. Rafael Leao), Bernardo Silva (88. Joao Palhinha), Bruno Fernandes, Otavio (56. William Carvalho) - Cristiano Ronaldo (88. Goncalo Ramos), Joao Felix (88. Joao Mario)

Ghana: Lawrence Ati-Zigi - Alidu Seidu (66. Tariq Lamptey), Daniel Amartey, Alexander Djiku (90+2. Antoine Semenyo), Mohammed Salisu Abdul-Rahman Baba - Mohammed Kudus (77. Osman Bukari), Thomas Partey, Salis Abdul Samed (90+2. Daniel-Kofi Kyereh), Andre Ayew (77. Jordan Ayew) - Inaki Williams