Maroko zremisowało z Chorwacją w pierwszym środowym spotkaniu na mistrzostwach świata. Mecz był bardzo wyrównany, z lekkim wskazaniem na drużynę wicemistrzów świata. 

Wiele osób upatrywało w Maroku pretendenta do bycia czarnym koniem turnieju i te osoby miały ku temu podstawy. Marokańczycy mają naprawdę bardzo dobrą ekipę, która jest w stanie rywalizować z najlepszymi. Zawodnicy występują w topowych europejskich klubach, drużyna jest solidnie poukładana, a pierwszy mecz na mundialu przeciwko Chorwacji miał tylko to potwierdzić. 

Od początku spotkania widać było, że obie reprezentacje podchodzą do niego zachowawczo, z nadzieją, że uda się zdobyć jakąś bramkę i zachować czyste konto z tyłu. Tempo tego wyrównanego starcia było bardzo dobre, choć stuprocentowych okazji oglądaliśmy jak na lekarstwo. Lepsze sytuacje stworzyli sobie Chorwaci, ale żadnej z nich nie potrafili zamienić na bramkę.  

Maroko miało kilka niezłych szans na zdobycie bramki po stałych fragmentach gry, jednak próby Hakima Ziyecha i Achrafa Hakimiego kończyły się fiaskiem. Z kolei Chorwacja częściej posiadała piłkę (65% do 35%), wymieniała więcej podań (642 do 348) i wykonywała więcej rzutów rożnych (5 do 0), ale nie przełożyło się to na dobre okazje. 

Na papierze oba zespoły miały bardzo wiele jakości, co widać było na boisku, choć spotkanie było bardzo zamknięte. To już trzeci remis na tym turnieju i zapewne nie ostatni. Mało która reprezentacja ma odwagę, by zaryzykować już na starcie, czego efekty widzimy po wynikach. W grupie F znalazły się także Belgia oraz Kanada, które zmierzą się w pojedynku bezpośrednim o godzinie 20:00.  

Maroko - Chorwacja 0:0 

Żółte kartki: Amrabat 

Składy obu reprezentacji 

Maroko: Bouno - Mazraoui (60' Allah), Saiss, Aguerd, Hakimi - Ounahi (82' Sabiri), Amrabat, Amallah - Ziyech, Boufal (65' Ezzalzouli), En-Nesyri (81' Hamdallah) 

Chorwacja: Livaković - Sosa, Gvardiol, Lovren, Juranović - Kovacić (79' Majer), Brozović, Modrić - Perisić (90' Orsić), Vlasić (46' Pasalić), Kramarić (71' Livaja)