Reprezentacja Polski rozpoczęła mundialowe zmagania od remisu z Meksykiem. Kibice mogą być umiarkowanie zadowoleni z punktu, ale na pewno nie z gry Biało-Czerwonych. Po meczu głos zabrał jeden z tych, którzy najbardziej zawiedli w ofensywie, czyli Piotr Zieliński. 

Kolejny duży turniej, kolejny ważny mecz i kolejny raz niewidoczny na boisku był Piotr Zieliński. Zawodnik Napoli rozgrywa kapitalny sezon, asystuje, strzela bramki, kreuje wiele sytuacji, ale no właśnie. To wszystko robi w klubie. W narodowych barwach zazwyczaj zawodzi i świadkami tego byliśmy w starciu z Meksykiem.  

Polaków możemy pochwalić przede wszystkim za dobrą organizację gry defensywnej. Meksykanie nie stworzyli sobie zbyt wielu szans, podobnie zresztą jak my. Mieliśmy tylko jedną stuprocentową okazję, ale z jedenastu metrów spudłował Robert Lewandowski.  

– To prawda. Jeśli chodzi o obronę, graliśmy fantastycznie. Szkoda niewykorzystanego rzutu karnego, ale to też jest element piłki, czasem tak po prostu jest, że nie strzela się karnego. Na starcie mistrzostw mamy jeden punkt, dwa mecze przed sobą i będziemy chcieli w nich zagrać o pełną puli – mówił po końcowym gwizdku Zieliński. 

Po meczu za pośrednictwem mediów społecznościowych przemówił Robert Lewandowski, który napisał: "Zagraliśmy mądrze i powinniśmy wygrać. Tym trudniej mi się z tym pogodzić. Przepraszam i dziękuję za wszystkie słowa wsparcia. Walczymy dalej o awans". Z kolei Piotr Zieliński przyznał, że Lewy nie musiał ich przepraszać w szatni.  

– Robert nic nie mówił i nie musiał tego robić. Nikt tego od niego nie oczekiwał. Takie sytuacje się zdarzają, nie ma w tym nic złego – zauważył piłkarz Napoli. 

W opinii wielu to był najsłabszy mecz na tegorocznym mundialu. Gra Polski i Meksyku wcale się nie kleiła, było wiele niedokładności i długich podań. Złośliwi mówią, że to spotkanie kwalifikowało się do najgorszych spotkań w... historii mistrzostw świata. 

– Nie będę ukrywał, ale czasem rzeczywiście ta gra bolała. Nie przez cały mecz, ale momentami tak. Meksyk też nie grał super, szukał długich podań i nie było to atrakcyjnie spotkanie – zauważył Zielu.  

Taktyka dobrana na starcie z El Tri bez wątpienia nie odpowiadała ofensywnych zawodnikom naszej kadry. Solidna gra w obronie i długie piłki wykopywane przez Wojciecha Szczęsnego nie wystarczyły, byśmy często gościli pod bramką rywala.  

– Zobaczymy, jak będziemy grali w następnych meczach, to nie zależy od nas, a od trenera. Nie tylko ja, ale cały zespół musi dać z siebie więcej w ofensywie. Potencjał z przodu na pewno mamy spory i na pewno możemy go wykorzystać lepiej. Przeciwko Meksykowi staraliśmy się często grać długim podaniem, na walkę, na wolne pole. Tak to miało wyglądać i starałem się do tego zaadaptować – kontynuował.  

W kolejnym meczu podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się z Arabią Saudyjską, która sensacyjnie pokonała Argentynę i w tym momencie zajmuje pozycję lidera grupy. Saudyjczycy świetnie wyglądali fizycznie, byli bardzo dobrze wybiegani. Polaków czeka ciężkie zadanie. 

– Byłem zaskoczony wynikiem, bo nie spodziewałem się, że gracze Arabii będą w stanie wygrać z Argentyną. Nasi najbliżsi rywale bardzo dobrze wyglądali fizycznie, nieźle w ofensywnie, więc czeka nas trudny mecz – przyznał. 

Na koniec Piotr Zieliński został zapytany, czy “oczekiwał od siebie więcej?” i bez wahania odpowiedział, że tak. Na jego dobrą formę liczymy w sobotnim starciu, ponieważ wtedy już koniecznie musimy zdobyć trzy punkty.