Holendrzy nie zagrali wielkiego spotkania, ale udało im się pokonać 2:0 Senegal. Wynik może i nie odzwierciedla przebiegu meczu, jednak nie sposób odnieść wrażenia, że “Pomarańczowi” zasłużyli na zwycięstwo.  

Dotychczasowe najbardziej wyrównane spotkanie tegorocznego mundialu za nami. Senegal, aktualny zdobywca Pucharu Narodów Afryki konfrontował się z będącą na fali wznoszącej Holandią. Choć wynik może wskazywać na zdecydowany triumf Holendrów, to spotkanie dla nich wcale nie było takie proste. 

Senegal, obok Maroka, jest najmocniejszą drużyną Czarnego Lądu, biorącą udział w mistrzostwach świata. Ekipa dowodzona przez Aliou Cissé może pochwalić się kilkoma znanymi nazwiskami w kadrze, ale nieobecność Sadio Mane, największego gwiazdora, była na stadionie Al Thumama aż nadto widoczna.  

Napastnik Bayernu Monachium wypadł z turnieju przez uraz ścięgna i kilka dni temu pomyślnie przeszedł operację. Niewątpliwie mocno dopingował przed telewizorem swoich kolegów z kadry, ale sam niestety nie mógł pojawić się na boisku. Być może z Mane w składzie, Senegal mógłby pokusić się o jakąś bramkę.  

Zespół z zachodniej Afryki starał się wyprowadzać akcje ofensywne, ale za każdym razem brakowało pomysłu na finalizację. Strzały oddawane przez Senegalczyków były bez problemu łapane przez Andriesa Nopperta i nic dziwnego, skoro większość z nich była oddawana zza pola karnego. Do 84 minuty tylko Senegal potrafił oddać celny strzał na bramkę. 

Holandia grała futbol dość wyrafinowany, nie kreując przy tym stuprocentowych szans, ale to ona zdobyła pierwszą bramkę w meczu, która ustaliła wynik spotkania. We wspomnianej minucie niesamowitym przeglądem pola popisał się Frenkie de Jong, który posłał idealne dośrodkowanie do Cody’ego Gakpo.  

Napastnik PSV Eindhoven idealnie odnalazł się w polu karnym, pierwszy dopadł do lecącej piłki, wyprzedzając tym samym Edouarda Mendy’ego i strącił ją za kołnierz senegalskiego bramkarza. Golkiper Chelsea był wyraźnie spóźniony do futbolówki i gdyby podjął decyzję o pozostaniu na linii, być może udałoby mu się obronić to uderzenie. 

Senegalczycy w taki sposób zaprzepaścili swoją szansę na punkty. Po stracie bramki mocno się otworzyli, jednak nie potrafili już wykreować sobie dogodnej sytuacji i w ostatniej minucie nadziali się na kontrę. Na 2:0 podwyższył pomocnik Ajaxu Amsterdam, Davy Klaassen. Pomimo porażki Senegal nie powinien spuścić głowy, bo wciąż mają szanse na awans. 

W tym momencie Holandia z trzema punktami na koncie zajmuje miejsce na szczycie grupy A. Tyle samo oczek i identyczny bilans bramkowy ma Ekwador, który w meczu otwarcia pokonał 2:0 Katar. W następnej kolejce liderzy grupy zmierzą się w pojedynku bezpośrednim.  

Senegal - Holandia 0:2 (0:0) 

Bramki: 84' Gakpo, 90+10' Klaassen 

Kartki: Mendy, Gueye - de Ligt 

Składy obu reprezentacji 

Senegal: Mendy - Sabaly, Koulibaly, Cisse, Diallo (63' Jakobs) - Gueye - Mendy, Kouyate (73' Gueye) - Diatta (73' Jackson), Dia (69' Dineg), Sarr

Holandia: Nopert - Dumfries, de Ligt, van Dijk, Ake, Blind - Berghuis (79' Koopmeiners), Gakpo (90+4' De Roon), de Jong - Janssen (63' Depay), Bergwijn (79' Klaassen)