To była deklasacja. Reprezentacja Anglii rozbiła 6:2 Iran w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata. Podopieczni Garetha Southgate'a wysłali jasny sygnał, że zamierzają na tym turnieju namieszać.  

Od pierwszej minuty to spotkanie przebiegało pod dyktando Anglików. Jeszcze zanim padła pierwsza bramka, sędzia Raphael Claus nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla Anglii. Ewidentnego z tego powodu, że w ostatnich minutach meczu po bardzo podobnej sytuacji wskazał “na wapno” dla Iranu.  

Już na początku meczu urazu głowy po zderzeniu ze swoim reprezentacyjnym kolegą doznał bramkarz, Alireza Beiranvand. Irański golkiper choć chciał pozostać na boisku, nie dał rady ustać na nogach i został zmieniony przez rezerwowego Hosseina Hosseiniego, który nie będzie dobrze wspominał swojego występu.  

Anglię na prowadzenie wyprowadził Jude Bellingham w 35 minucie po asyście Luke’a Shawa. Trafienie zawodnika Brorussii Dortmund otworzyło worek z bramkami. Jeszcze przed przerwą do siatki trafiali Bukayo Saka i Raheem Sterling. Synowie Albionu do szatni schodzili przekonani o końcowym zwycięstwie. 

W drugiej połowie dalej grę prowadzili Anglicy, a ta czasem przypominała zabawę “w dziadka”. Zawodnicy Southgate’a wykonywali bardzo dużo podań, a Irańczycy tylko biernie się temu przyglądali. Ich pressing na niewiele się zdał, bo Saka ponownie podwyższył wynik.  

Trochę humory irańskich kibiców poprawił Mehdi Taremi, który wykorzystał świetne podanie Gholizadeha. Ta akcja drużyny Carlosa Queiroza mogła się podobać i zdecydowanie była jej najlepszym momentem w całym spotkaniu.  

Następnie w ciągu pięciu minut Gareth Southgate przeprowadził aż pięć zmian, dając pograć swoim rezerwowym piłkarzom. Z kapitalnej strony po wejściu na murawę pokazał się Marcus Rashford, który zdobył piątego gola dla Anglików. W 90 minucie po kombinacyjnej akcji do pustej bramki piłkę posłał inny rezerwowy, Jack Grealish. 

Zgodnie z nowymi wytycznymi FIFA brazylijski sędzia doliczył do drugiej połowy aż dziesięć minut, w trakcie których doszło do niemałej kontrowersji. Po analizie VAR Raphael Claus podbiegł do monitora, gdzie samemu ocenił sytuację z pola karnego pod bramką Pickforda. Arbiter podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Mehdi Taremi, notując tym samym dublet.  

Zdarzenie jest o tyle kontrowersyjne, że tak jak pisaliśmy, w pierwszej połowie przy podobnej sytuacji nie odgwizdano jedenastki dla Anglii, mimo iż tamto zajście było nawet bardziej oczywiste. Niemniej Irańczycy zdobywając dwie bramki i tak zrobili wynik ponad stan, ponieważ byli kilka klas gorsi od swoich przeciwników. 

Anglicy wygrali zasłużenie i czuć było, że gra w piłkę sprawiała im dzisiaj frajdę. Zobaczymy, jak zaprezentują się na tle mocniejszego rywala. Oprócz Anglii i Iranu w grupie B mundialu w Katarze znalazła się Walia i USA (początek bezpośredniego meczu w poniedziałek o 20:00).

Anglia - Iran 6:2 (3:0)

Bramki: Bellingham 35', Saka 43', 62', Sterling 45+1, Rashford 71', Grealish 90' - Taremi 65', 90+12

Żółte kartki: Jahanbakhsh, Pouraliganji

Składy obu reprezentacji

Anglia: Pickford - Trippier, Stones, Maguire (70. Dier), Shaw - Rice, Bellingham - Saka (70. Rashford), Mount (71. Foden), Sterling (70. Grealish) - Kane (75. Wilson)

Iran: Beiranvand (20. Hosseini) - Pouraliganji, Cheshmi (46. Kanaani), Hosseini - Moharrami, Nourollahi (77. Azmoun), Karimi (46. Ezatolahi), Hajsafi, Mohammadi (63. Torabi) - Jahanbakhsh (46. Golizadeh), Taremi