W środę Chelsea nie dała żadnych szans AC Milanowi w Lidze Mistrzów. Rossoneri byli tylko tłem dla swojego rywala, lecz Stefano Pioli jest przekonany, że ta porażka będzie dla jego zespołu cenną lekcją.  

Londyńczycy rozpoczęli strzelanie w 24 minucie, kiedy zamieszanie w polu karnym po rzucie rożnym wykorzystał Wesley Fofana. Francuz zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Chelsea, lecz to spotkanie będzie miało dla niego słodko-gorzki wydźwięk. Stoper kilkanaście minut później opuścił boisko z powodu kontuzji, lecz do tej pory nie jest znana diagnoza. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego.  

W drugiej połowie Chelsea poszła za ciosem i jeszcze dwukrotnie znajdywała drogę do bramki przeciwnika. W 56 minucie trafił Pierre-Emerick Aubameyang, a wynik meczu pięć minut później przypieczętował Reece James. AC Milan oddał zaledwie jedno celne uderzenie na bramkę. Zawodnicy Stefano Pioliego popełniali dużo błędów i nie mieli kompletnie nic do powiedzenia. 

- Błędy? To prawda, że nie można ich popełniać w Lidze Mistrzów - powiedział dziennikarzom Pioli. - Wymusiliśmy wybory, które nie były wymuszone. Straciliśmy dystans do samych siebie. Szkoda, bo mogliśmy zrobić coś więcej - mówił menedżer Milanu. 

Włosi zespół przystąpił do tego pojedynku bez kilku swoich podstawowych zawodników. Z gry wypadli m.in.: Davide Calabria, Alessandro Florenzi, Theo Hernandez i Simon Kjaer.  

- Nie ma to nic wspólnego z małym doświadczeniem, nie ma to nic wspólnego z tymi, których nie było. Powinniśmy być bardziej klarowni w odzyskiwaniu piłki i dołożyć więcej agresji, powinniśmy się bardziej postarać - kontyunuował Włoch. 

Milan od początku nie błyszczał, ale druga bramka dla Chelsea całkowicie podcięła mu skrzydła. W piłkę grała tylko jedna drużyna.  

- Druga bramka zmieniła nasze nastawienie, naszą mentalność. Nie byliśmy w stanie pozostać jako zespół, jak to zwykle robimy. Na takim poziomie płacisz drogo za takie rzeczy - zauważył. 

Choć Rossoneri częściej byli przy piłce, nie przekładało się to w żaden sposób na sytuacje bramkowe. 

- Myślę, że zespół był gotowy do rozegrania tego typu meczu. Były przestrzenie, aby być bardziej precyzyjnym, a my oddaliśmy zbyt wiele pola przeciwnikom - wyznał Pioli.  

Mistrzowie Włoch w ostatnich latach nie radzą sobie najlepiej w europejskich pucharach. Chelsea jest o wiele bardziej doświadczona, to przecież triumfator Ligi Mistrzów z 2021 roku. 

- Porażki muszą pomóc nam się rozwijać. Szatnia była słusznie rozczarowana i zła, ale to da nam wielką motywację i napęd - zakończył Stefano Pioli.  

Rewanżowe spotkanie pomiędzy Milanem a Chelsea obędzie się we wtorek, 11 października o godzinie 21:00. Transmisja dostępna będzie na kanałach Polsatu Sport Premium.