W rozmowie z Piotrem Witwickim Iga Świątek opowiada o jednym ze swoich pomysłów na przyszłość, jakim jest zbudowanie w Polsce akademii tenisa. Polka odniosła się także do swojego stosunku do wojny na Ukrainie. Co jeszcze mówiła pierwsza rakieta świata? 

Wywiad redaktora naczelnego portalu interia.pl Piotra Witwickiego z Igą Świątek w dużej mierze dotyczył aktualnej sytuacji na wschodzie Europy. Dziennikarz zapytał tenisistkę, czy czuje się ambasadorką Ukrainy na świecie.  

– Na pewno w tenisie czuję, że mam na to wpływ i że jestem jedną z osób, które najwięcej działają, ale jeśli mam powiedzieć, czy czuję się ambasadorką na cały świat, to niekoniecznie. Raczej staram się wykorzystać swój wpływ w takich możliwościach, jakie mogę i zrobić coś dobrego ze swoim sportem – odpowiedziała Iga.  

23 lipca w Krakowie odbył się mecz charytatywny, z którego dochód został przekazany na rzecz dzieci i nastolatków dotkniętych wojną na Ukrainie. Polka przyznała także, że w tourze są tenisistki mocno przeżywające tę sytuację. Ale nie wszystkie. 

– Rozmawiałam z kilkoma zawodniczkami, które też miały pomysł zrobienia meczu charytatywnego, podobnego do tego, co ja zrobiłam w Krakowie i wyrażałyśmy swoje opinie - jak to powinno wyglądać i na co można przekazać pieniądze. Są zawodniczki, które są bardziej zaangażowane i bardziej emocjonalnie do tego podchodzą i są to zazwyczaj zawodniczki z Europy, ale są też ludzie, którzy ze względów czysto geograficznych są trochę dalej i mniej rusza ich ta sytuacja – kontynuowała.  

Rosyjscy sportowcy konsekwentnie są wydalani z rozgrywek w większości dyscyplin. W tenisie ten temat ciągle wzbudza wiele kontrowersji.  

– Szczerze mówiąc, to jest skomplikowana sytuacja i nie chcę do końca sama podejmować takiej decyzji, bo wiem, że jest wiele mądrych ludzi, chociażby w WTA i ATP, którzy mogliby np. wcześniej się zadeklarować i pokierować nami w ten sposób, żeby nie wpłynęło to na nastroje w szatni czy personalne relacje między zawodniczkami. Z jednej strony wiem, że to nie jest ich wina, że ich kraj rozpoczął wojnę, ale z drugiej strony jest społeczna odpowiedzialność – zauważyła 21-latka.  

Podczas tegorocznego US Open Ukrainka Marta Kostiuk zagrała przeciwko Białorusince Wiktorii Azarance. Po zakończonym meczu ta pierwsza nie podała ręki tej drugiej, wyrażając swój sprzeciw wobec dopuszczenia zawodniczek z Białorusii i Rosji do turnieju. 

– Jedyne co mogę powiedzieć, to że żałuję, że nie było od początku odpowiednich ludzi, którzy mogliby nami pokierować i sprawić, że nie będzie konfliktów w szatni. Dużo można przeczytać o relacji Wiktorii Azarenki i Marty Kostiuk – wyznała Iga. 

Najlepsza tenisistka na świecie przyznała, że woli manifestować swoje poglądy w inny sposób niż poprzez niepodanie dłoni.  

– Wolę manifestować w inny sposób swoje wartości, chociażby nosząc wstążeczkę i robiąc działania, które finansowo i materialnie mogą wspomóc Ukraińców, więc ja takie rzeczy zrobiłam i zamierzam robić jeszcze więcej, jeśli będzie okazja.  

– Grałam już z Rosjankami w tym sezonie, chociażby z Darią Kasatkiną w Rolandzie Garrosie. Wiem, jaki jest jej prywatny stosunek do wojny i wiem, że ona jej nie popiera. Uścisk dłoni był normalny, tak jak w każdym innym zestawieniu zawodniczek w tourze. Zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, że wojna nie jest dobrą rzeczą – powiedziała. 

Świątek wyznała Witwickiemu, że w przyszłości chciałaby zbudować w Polsce akademię.  

– Mam pewną wizję i pomysł, ale żeby to się przerodziło w plan, to muszę zebrać trochę doświadczenia życiowego i po prostu zbliżyć się do tego momentu, a zamierzam grać jeszcze przez parę lat. Chciałabym zbudować akademię w Polsce i miejsce, gdzie młodzież miałaby większą swobodę, by grać w tenisa i nie kombinować z dostępnością kortów, z zapleczem pozakortowym typu siłownia albo dostępem do fizjoterapeutów – zapowiedziała. 

Iga jest miłośniczką dobrej lektury, choć czasem sięga także po seriale. Jak sama przyznaje, robi to wtedy, kiedy jest poza tourem.  

– Książki to moja rzecz i czuję się dziwnie, gdy nie czytam dłuższy czas. Aktualnie jest ten okres, bo od US Open nie czytałam zbyt dużo. Pozwoliłam sobie na oglądanie seriali, bo jak jestem na turnieju, to wolę poczytać, nie patrzeć w ekran, by wzrok się nie męczył - mówiła. 

W tym roku 21-latka wygrała turniej w Stuttgarcie. Oprócz pieniędzy nagrodą było Porsche, którego jeszcze nie odebrała. 

– Teraz testuję różne modele i patrzę, który najbardziej mi odpowiada – zakończyła.